poniedziałek, 4 czerwca 2012

Czym się różni coaching od mentoringu?

Nie będę publikował, ani cytował żadnych wikipedycznych definicji. Przedstawiam moją własną interpretację. Najlepiej będzie jeśli zrozumiesz to właśnie w ten sposób.I chociaż mogę nie mieć w stu procentach racji, to jednak z doświadczenia powiem Ci, że to będzie dla Ciebie skuteczne.

Chyba, że uważasz inaczej.. Czym według Ciebie różni się coaching od mentoringu? Czy w obecnej sytuacji i wyzwaniom, które przed Tobą stoją wolałbyś otrzymać konkretne porady, czy raczej wolisz jeśli ktoś naprowadzi Cię na słuszne rozwiązania? A może już zaczynasz rozumieć, co przyniesie Ci więcej korzyści?

I to by było na tyle w tym temacie. Jako mentor - powiem do Ciebie tak jak w pierwszym akapicie. Coach wybierze akapit drugi. A Ty? Jak zinterpretowałbyś i wyjaśnił różnicę między coachingiem i mentoringiem?

środa, 30 maja 2012

Co chcesz robić w życiu?

Ile razy słyszałeś w życiu to pytanie? Tysiąc razy? Sto razy? A może ani razu?

A ile razy sam sobie zadałeś to pytanie?

A powinieneś. Bez znaczenia w jakim jesteś wieku. Zatem powtórzę jeszcze raz? Co chcesz robić w życiu?

I teraz włącza się moja przewrotność :-). Jakie właściwie ma to znaczenie, czy zdajesz sobie sprawę z tego, co chcesz robić, czy nie jesteś tego świadomy? Czy to w ogóle jest ważne i możliwe do sprecyzowania?

Niektórzy wierzą, że są kowalami swojego losu, inni wierzą w przeznaczenie. Jest chyba oczywiste, że wszystko zależy od naszych potrzeb. Ci pierwsi odczuwają większe potrzeby materialne, ci drudzy wykazują raczej skłonności duchowe. Moim zdaniem: i jedno i drugie jest ważne - dopóki zachowuje się odpowiednią równowagę. Zarówno zatwardziały materializm, jak i ascetyczne wygnanie to dwie granice tego podziału. Dlatego właśnie mamy rozum i serce, a nie tylko inteligencję.

Wracając jednak do sedna tego, co jest celem (a może i źródłem) Twojego życia. Powinieneś określić swoje potrzeby i swój światopogląd - określić siebie. Maslow zbudował swoją piramidę gdzie zaczynając od potrzeb fizjologicznych możemy realizować potrzeby bezpieczeństa, miłości i przynależnośći, potrzeby szacunku i uznania oraz na samym szczycie potrzeby samorealizacji. Dla własnych potrzeb i moich indywidualnych przemyśleń uprościłem ten model dzieląc potrzeby na materialne i duchowe (rozum i serce, ciało i dusza). I nikt oprócz Ciebie nigdy nie zdecyduje, w którą stronę chcesz patrzeć przy każdej dowolnej życiowej sytuacji, przy każdym wyborze.

Przykład (z kosmosu, albo "ni stąd ni zowąd" :-))

Jesteś szczęśliwym posiadaczem i wykwalifikowanym pilotem helikoptera. Twój znajomy, który w życiu nie latał nawet jako pasażer prosi Cię o "pożyczenie" go na wycieczkę z rodziną. Oczywiście będzie pilotował sam. Ma przecież samochód... I co? Dasz "kluczyki"?

Ok. 1:0 dla rozumu

Inny bliski znajomy, który ledwo żyje z głodowej renciny ma przykrą sytuację życiową. Potrzebuje małej pożyczki na ratowanie chorego dziecka. Wiesz przecież, że w życiu nie odda Ci tych pieniędzy. I co? 2:0 dla rozumu? Nie sądzę.

Czy to nie wygląda jak zabawa w Boga?

A czy nie właśnie tego chcieli pierwsi ludzie spożywając owoc z zakazanego drzewa poznania dobra i zła? Otrzymaliśmy wolną wolę i co z nią robimy jest źródłem wszelkiego dobra i zła na tym świecie. Mamy władzę nad własną wolą. Tak niewiele i tak nieskończenie wiele...

Moim zdaniem określenie co chcesz w życiu robić jest niemożliwe (!) i niewykonalne (!). Koncept "w życiu" jest abstrakcyjny, nieuchwytny i nieprzewidywalny. Sorry, ale nie masz nigdy 100% pewności co będziesz robić jutro i czy w ogóle będziesz na tym świecie - nawet jeśli masz to zaplanowane. Masz pewien zakres prawdopodobieństwa. Możesz mieć też wyznaczoną życiową misję, plany. Masz dostęp do zasobów wiedzy, dysponujesz strategiami i metodami, a przede wszystkim: masz dużo większe możliwości określenia tego, co chcesz robić teraz. Więc określ to i rób już teraz! Do dzieła. Teraz jest czas.

PS. Pytanie zostawiam otwarte, bo nikt nie jest w stanie go zamknąć w słowa.

piątek, 11 maja 2012

Co to jest wytrwałość?

Ogólnie mówiąc wytrwałość to cierpliwe, konsekwentne dążenie do czegoś bez zrażania się trudnościami i przeciwnościami

Ale gdyby tak wejść w temat nieco głębiej, aby uchwycić tę subtelną granicę pomiędzy słomianym zapałem, wytrwałością i głupotą.

Einstein mówił, że szaleństwem jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów. Edison, kiedy go spytano dlaczego po 5000 prób nie przestał poszukiwać rozwiązania dla żarówki powiedział, że odkrył 5000 metod jak tego nie robić w przyszłości.

Za to, że mówimy o kimś jako mało lub bardzo wytrwałym odpowiada moim zdaniem perspektywa obserwatora. Jeśli spojrzysz na bardzo krótki odcinek czasu wydaje Ci się, że ten człowiek skacze z kwiatka na kwiatek, bez ładu i zamysłu. A teraz odjeżdżając kamerą w tył widzisz coraz więcej i więcej. Niekiedy potwierdzi się, że ta niewytrwałość wynika z krótkowzroczności i braku inteligencji tej osoby, ale czasem może być i tak, że dopiero wtedy zrozumiesz całość.

Posłużę się przykładem z mojego doświadczenia (zawsze mamy ubaw z żoną, kiedy jej o tym wspominam). W młodości byłem bardzo "kochliwy", ale mimo to nie miałem dziewczyny dłużej niż trzy tygodnie. Wtedy nie byłem może aż tak świadomy, ale mniej lub bardziej wiedziałem czego poszukuję. I udało się. Odnalazłem kobietę mojego życia.

Podobnie jest z moją karierą zawodową. Jestem często atakowany i krytykowany za brak wytrwałości. Czasem też oskarżają mnie, że skoro pracowałem w tylu miejscach to jestem złym pracownikiem. Przestałem już dawno na to zwracać uwagę, bo zazwyczaj ludzie ci skupiają się na fragmentach mojego życia. Skończyłem 28 lat i mam w swoim doświadczeniu wiele miejsc, w których pracowałem, wiele firm z którymi pracowałem i osób dla których wykonywałem różne rzeczy. Miałem swoją firmę w Polsce i Niemczech. Wszystko to wygląda jak brak wytrwałości i zdecydowania dopóki nie zrozumiesz, że od osiągnięcia dorosłości buduję swój biznes - jednoosobową spółkę z o. o.
Od kiedy dawno temu zrozumiałem, że nie prowadzę firmy tylko to ja jestem firmą wszystko się zmieniło. Sprzedaję swój czas i umiejętności na różne sposoby, jestem wybierany przez różnych klientów do różnych zadań. Mam swoją logikę, cele i motywy. Wiem co robię i dokąd chcę podążać. Owszem - popełniam błędy. Nie jestem także jasnowidzem i nie wiem co będę robił za rok.

A więc czym jest ta wytrwałość?

Wytrwałość to nie jest robienie ciągle tych samych rzeczy w dążeniu do perfekcji (chyba że taki jest Twój cel). Wytrwałość - to cierpliwe, spokojne i świadome zmierzanie w wyznaczonym przez siebie kierunku. Wytrwałość to jedna z dostępnych metod.

Jeszcze jeden przykład. Jesteś w Gdyni i chcesz do Zakopanego. Jedną z najprostszych metod jest pójście na piechotę. Stawiasz krok, po nim następny i tak sobie idziesz do celu, wytrwale, cierpliwie i uparcie. Wielu powie: O! ten człowiek jest wytrwały w dążeniu do celu! Może tak, a może nie. Teraz idąc drogą machasz do kierowców, aby autostopem podwieźli Cię dalej. Albo wsiadasz w pociąg do Wrocławia (bo akurat pasuje Ci zobaczenie tamtejszego dworca kolejowego) I teraz w scenariuszu pojawiają się krytykanci, że nie wiadomo gdzie jedziesz, że skaczesz z kwiatka na kwiatek, że nie jesteś wytrwały. Ale Ty wiesz co robisz. Inni nie muszą. Ty decydujesz o tym kiedy chcesz być na miejscu (może być i tak, że piechotą dojdziesz szybciej). Ty określasz priorytety np. czas, ilość zasobów, pieniędzy i innych wartości. Ty jesteś tym, który wyznacza kierunek kursu i metody zmierzania w jego celu.

Bądź więc świadom tego kierunku w każdym momencie swojego życia. Poznawaj metody, które działają i nie działają. Bądź sobą. I niech to będzie przygoda Twojego życia - w końcu to Twoje życie.
Twoje - rozumiesz?