czwartek, 27 września 2007

Raport ze środy i czwartku 26-27 września

Kolejna kasiorka. Tak jak mówiłem - tata pomógł mi i podesłał 500 zł.

To by było już razem 750 zł :-)

Wtorek nazwałbym "lazy day" - to jeden z tych dni kiedy się nic nie chce. Postanowiłem nic nie robić skoro mi się nie chce. Pod wieczór przyszła wena. Już jakiś czas temu stworzyliśmy z Pawłem pomysł na rewelacyjny i innowacyjny produkt. Dłuuuugo dyskutowaliśmy wczoraj nad jego realizacją i wdrożeniem, nad tym komu sprzedać i jak rozmawiać.

Wydarzyły się również 2 ciekawe i trochę śmieszne zdarzenia:

1. wczoraj położyłem się spać tak po 22.30. I leżę, i leżę, i leżę...... już prawie zasypiam a tu łup - pomysł automatycznego systemu biznesu, pomysł rozmowy z klientem i jeszcze wiele innych
i koniec
pospane
musiałem wstać i wszystko dokładnie przemyśleć i opisać.

2. Czytałem o tym, że kiedy człowiek zwraca się do wszechświata z prośbą o przyciągnięcie jakiegoś celu zawsze dostaje odpowiedź - jakiś mały cud, który będzie odpowiedzią wszechświata typu "OK" albo "Zrozumiałem" albo "przyjąłem do realizacji". I mogą to być małe cuda takie jak np. znajdowanie pieniędzy na ulicy. Do tej pory nie zdarzało mi się to aż tak często jak teraz. Jeśli znalazłem 10 groszy, 5 groszy albo 50 to jeszcze można by było to nazwać przypadkiem, ale kiedy w ciągu dwóch dni znajduję prawie 2 zł w drobnym bilonie (po 1 gr, czasem 50 gr czasem 20 gr) to trudno mi to uznać za przypadek - ba nawet pragnę żeby to nie był przypadek a właśnie moja odpowiedź dotycząca manifestacji moich 10 000 zł. :-)

A jeszcze ciekawszą rzeczą, która mi się przytrafiła dzisiaj było odkrycie, że miesiąc cudów nie jest moim pierwszym "miesiącem aktywnego przyciągania". Przeglądałem moje notatki z czerwca kiedy stworzyłem "harmonogram procesu planowania". Miałem zamiar podjąć decyzję o starcie własnej firmy. Było to rozłożone mniej więcej tak:

15-17 czerwiec
Powstanie pomysłu, główne idee i założenia

18-21 czerwiec
"Organizacja procesu planowania, zarys przedsięwzięcia,
zbieranie podstawowych informacji (o rynku,
o klientach, konkurencji), organizacja danych
motywy"

22-30 czerwiec
"Planowanie i organizacja strategii finansowej
Planowanie i organizacja strategii marketingowej
wymyślenie logo, wizytówek, projekt strony www i reklamy"

LIPIEC
01-05 lipiec
przygotowanie biznesplanu

06-11 lipiec
"źródła finansowania (przygotowanie wniosków,
wstępne rozmowy itp.)"

12-14 lipiec
"Skrupulatny przegląd i obiektywna ocena pomysłu,
biznesplanu itp."

15 lipiec
Podjęcie decyzji

Kurczę, całkiem o tym zapomniałem :-) W takim razie tym łatwiej mi będzie zrealizować mój cel. Nie przecieram nowego dla mnie szlaku - idę tą samą drogą tylko inny obrałem cel. Rewelacja! Jeszcze bardziej wierzę że przyciągnę 10 000 zł.

Niech się stanie - to lub coś lepszego :-)

PS. Dziękuję Ci Wszechświecie :-)))))

środa, 26 września 2007

Raport z wtorku 25 września 2007

Hurra! Nareszcie pierwsza zarobiona kasa.

Stworzyłem prosty serwis internetowy dla mojego znajomego i zarobiłem na tym 250 zł.
Rewelacja! Jeszcze tylko 9 750 zł :-)

Zastanawiałem się również nad tym czy jeśli np. ojciec da mi kasiorkę (np. 500 zł) czy to też sobie wliczyć do tej dychy. Stwierdziłem, że o ile tak naprawdę to nie chodzi tylko o zarobienie 10 000 zł co przyciągnięcia tej kwoty w moje życie - dlatego też każdy przypływ gotówki doliczę do sumy końcowej.

Póki co stan konta: 250 zł :-)

Wierzę, że przyciągnę 10 000 zł w ciągu 30 dni. Niech się stanie - to lub coś lepszego :-)

wtorek, 25 września 2007

Firma

Miałem tego jeszcze nie ujawniać, dopóki firma faktycznie nie ruszy ostro z miejsca (tj. pierwszego października! :-) ). Nie chcę, żeby ten blog traktowany był jako reklama mojej własnej firmy ale skoro pojawiło się takie pytanie chciałbym krótko Wam o niej napisać.

Najpierw chciałem instalować tylko inteligentne oświetlenie, potem ktoś ze znajomych powiedział mi że jestem dobrym handlowcem więc wpadłem na pomysł oferowania usług handlowych (przedstawicielstwo handlowe na zlecenie, copywriting) a ktoś jeszcze inny powiedział że przecież jestem doradcą finansowym. Natomiast mój były szef powiedział mi komplement że "jestem aż tak bardzo leniwy że wolę pracować głową zamiast rękami". (byłem młynarzem i bardzo często wymyślałem ułatwienia we wszystkim co robiłem)

Stąd pomysł aby takie ułatwienia sprzedawać. Takie kreatywne pomysły, które oszczędzą energię, zwiększą efektywność kapitału, wprowadzą masę nowego komfortu i wygody w życie klientów.
Stworzyłem pomysł na firmę działającą w marketingu sieciowym, częściowo także w e-biznesie.

Moje zadanie to poznać potrzebę klienta, wymyślić dla niego najlepszą strategię realizacji i zrobić to samemu lub zlecić to firmie (Partnerowi Finansowemu) - i wziąć za to prowizję.

na przykład:

Zwraca się do mnie klient o doradztwo finansowe. Ma jakiś cel (określony dokładnie w czasie i kwocie, sprecyzowany jak najdokładniej jest to możliwe). Przygotowuję mu Strategię Optymalizacji FInansów, z której jasno wynika, że jeżeli nie zmniejszy kosztów, albo nie zwiększy dochodów nie osiągnie celu w założonym okresie - tu kończyła się do tej pory rola doradcy finansowego. Trzeba było powiedzieć: "sorry, ale jesli nie zaczniesz więcej zarabiać to nie mamy o czym mówić" i trzeba było podziękować takiemu klientowi tracąc przeogromną i nadzwyczajną szansę, aby stał się on dla nas jednym z najważniejszych klientów. Dlatego ja idę dalej niż doradztwo (z czego wynika że podstawowym profilem działalności są finanse). Szukam strategii minimalizacji kosztów i osiągania przez klientów jeszcze lepszych zysków zaczynając od mniejszego zużycia energii (inteligentne systemy oświetleniowe) poprzez lepszą i skuteczniejszą strategię marketingową (przedstawicielstwo handlowe na zlecenie) a skończywszy na reklamie. Wynajduję sposób w jaki ten człowiek ma dostać się z miejsca gdzie jest teraz do określonego punktu w czasie, z określonym rezultatem dając mu tym samym nie tylko PLAN FINANSOWY tego jak ma to osiągnąć, ale również narzędzia, którymi to właśnie osiągnie.

Dlatego właśnie powstał ten blog, ponieważ ja sam jestem teraz moim klientem i mam zamiar, oraz pragnę gorąco tego by mój cel zrealizować. Największym moim kłopotem jest to, że wobec siebie samego nie znalazłem jeszcze narzędzi realizacji (to znaczy nie wiem czy te, które wybrałem są odpowiednie).
Czas wszystko pokaże. To tylko podstawowe założenia co do firmy i jej profilu działalności. Najważniejsze to podążać za intuicją :-)

Jestem wdzięczny wszystkim, którzy mnie w tym wspierają. Dziękuję za wiarę, że zarobię te 10 000 :-D

Niech się stanie - to lub coś lepszego :-)

raport z poniedziałku 24 września 2007

Witajcie

Nie spodziewałem się nawet tylu pozytywnych komentarzy odnośnie mojego projektu. :-) Dziękuję wszystkim za opinie.

Wracając do dnia wczorajszego.

Miałem zamiar odwiedzić urząd skarbowy, ale dowiedziałem się również, że wniosek aktualizacyjny NIP mogę złożyć dopiero jak będę miał numer konta, no i pieczątkę.
Dlatego też zorganizowałem to wszystko wczoraj. Czekam na odpowiedź od inteligo.

Ciągle mam wrażenie, że to wszystko o kant dupy rozbić można - bo te działania nie przynoszą dochodu. Minął 5-ty dzień od początku postanowienia, a tu dalej brak gotówki na horyzoncie. Muszę w końcu zadzwonić do ludzi i umówić się na spotkania. Wyrobienie pieczątki nie zrobi tego za mnie. Kurczę, jak się pozbyć tego leniucha? :-)

Robię stronę dla jednego przedsiębiorcy. Tak się zastanawiam czy honorarium za to www też się powinno liczyć do mojego celu, no bo zlecenie dostałem dużo wcześniej, zanim zacząłem mój miesiąc cudów. W takim razie jak miałbym mierzyć moje efekty - bo przecież owoce dzisiejszych działań mogą przynieść dochód po tych 30 dniach.

Hmmm. Chyba zrobię tak: wszystkie pieniądze jakie zarobię w ciągu tych 30 dni będą się liczyć na poczet założonych 10 000 zł. I nieważne czy pomysł powstał wcześniej czy nie. Każda gotówa zarobiona w tym czasie podnosi kapitał i koniec :-)
Jutro, a właściwie już dziś ( ;-) ) biorę się za realizację projektu tej strony. Wykonam ją do końca i otrzymam moje honorarium. To będzie najlepsze co mogę zrobić.

Ponadto chcę zacząć inaczej planować mój czas. Nie będę robił "listy rzeczy do załatwienia" ale zacznę robić sobie listę "80/20". Według zasady pewnego matematyka nazwiskiem Pareto 20% pracy przynosi 80% rezultatów a 80% pracy przynosi ich tylko 20%. Czyli im więcej wysiłku wkładam tym mniejsze efekty to przynosi. Muszę skupić się tylko na tych zajęciach, które znajdują się w tych 20% a które będą przynosić największe dochody.

Tak sobie myślę o tym moim celu. Czy 10 000 zł to jest duża kwota?

Dla niektórych pewnie tak. Możesz to sobie wyobrażać jako niewyobrażalnie dużą forsę, ale to wcale aż tak dużo nie jest. Chciałbym żebyś przez chwilę wyobraził sobie, że budujesz dom. Ten dom będzie kosztował 500 tysięcy złotych żeby go w pełni wyposażyć, umeblować i przygotować ogród. Pół miliona zł!!! Ogromna ilość pieniędzy prawda? Czym w porównaniu z taką kwotą jest te marne 10 000 zł? Nawet na wszystkie okna w domu by nie starczyło. Taka mała skromna kwota.

Pójdźmy dalej. Gdybyś miał w swoim ręku milion złotych czym byłoby te małe 10 000 w porównaniu z „bańką” którą trzymasz w garści – marnym pyłem, zaledwie 1% tej kwoty.
A czy wyobrażałeś sobie kiedyś ile w ogóle to jest milion zł? Nie? Szkoda, bo pewnie stwierdziłbyś, że to całkiem nieduża ilość banknotów. Znajdź książkę w swoim domu, która ma mniej więcej 100 stron. Grubość tej książki to jest 10 000 zł. Całkiem malutko co? 100 takich książeczek wielkości banknotu to byłby milion. A zawsze wydawało mi się że milion zł to by pół skarbca wypełnił. :-)
Gdyby Gates'owi zostało 10 000 zł na koncie to pewnie czułby się bankrutem - nawet na waciki by nie miał. Chcę i pragnę myśleć o kwotach, które do tej pory wydawały mi się nieziemsko duże, jako o całkiem normalnych pieniądzach. Chcę je traktować jako coś normalnego aby z łatwością przyciągać je do swojego życia. Tak samo jak traktuję np. to że mam samochód, komputer, internet, ciepło w domu bez palenia w piecu, zaliczoną sesję :-) - dla niektórych to może być dużo a dla mnie to jest w tej chwili całkiem normalne i oczywiste że to mam. Tak samo chcę czuć się wobec 10 000, które osiągnę przez ten miesiąc.

Niech się stanie - to lub coś lepszego :-)

PS. przy okazji zapraszam na stronę www.intelightsystems.pl (już niebawem będzie aktualizacja)

niedziela, 23 września 2007

Raport z soboty i niedzieli 22-23 września 2007

Weekend poświęciłem na pracę nad sobą. Tak jak założyłem: wstaję o 5 rano, ćwiczę, (dziś - tj. w niedzielę - nawet biegałem :-) )przeznaczam godzinę czasu na edukację finansową.
W sobotę przygotowałem pierwszą część książeczki.

Po dyskusji z moim znajomym stwierdziłem, że książeczkę tę wydam jednak dopiero po zrealizowaniu mojego celu - tj. za 30 dni. Mój kolega - Maciek uświadomił mi, że pisanie o zdobywaniu pieniędzy mając ich skromną ilość byłoby niespójne - tak jak niespójne byłoby pisanie, że kradzież jest zła kiedy sam bym to robił.

Po dłuższym zastanowieniu doszedłem również do wniosku, że ciągle odsuwam od siebie to słowo na "p" - czyli pracę. Napisałem biznesplan, wydrukowałem wizytówki, przygotowałem stronę mojej firmy itp - robię wszystko inne poza efektywną pracą przynoszącą efekty i gotówkę.
Dlatego też postanowiłem odłożyć książkę na później, a teraz wezmę się do roboty i zdobędę te 10 000 swoim zaangażowaniem i pracą. Od jutra działam efektywnie jako doradca finansowy.

Na jutro planuję również wycieczkę do Urzędu Skarbowego po aktualizację numeru NIP.

sobota, 22 września 2007

Raport z 2 poprzednich dni

Czwartek 20 września 2007

Otrzymałem z urzędu zaświadczenie o wpisie do ewidencji. Nie ma już odwrotu. Teraz muszę stworzyć świetną firmę.
Wypełniając swój plan zabrałem się najpierw do uporządkowania bałaganu, który mnie otaczał. Wysprzątałem biurko, szafki i szuflady aby móc wygodnie i efektywnie pracować.

Piątek 21 września 2007

Odebrałem w Urzędzie Statystycznym w Tarnobrzegu mój numer REGON - 180265115. W poniedziałek zgłoszę się po aktualizację NIP do Urzędu Skarbowego w Nisku a potem do ZUS. W międzyczasie muszę jeszcze założyć konto. Chyba najlepiej w Inteligo.

Wpadłem na pomysł wydania małej książeczki o zarządzaniu pieniędzmi. Będzie nosiła tytuł: "Jak na to wszystko brać pieniądze?? Praktyczny poradnik mnożenia pieniędzy."

A oto moje przemyślenia na jej temat:

Gdybym był nieskończoną mądrością – w jaki sposób napisałbym tę książeczkę aby pomóc ludziom? Aby uczciwie i szczerze wspomóc ich na drodze do finansowej wolności. W jaki sposób przekazać innym wiedzę, którą już sam zdobyłem? Chciałbym aby ta książeczka za cenę max. 10 zł sprzedała się w mega ilości, aby sprawiła że ludziom będzie się żyło lepiej, że zaczną świadomie organizować swoje finanse, zaczną myśleć o nich i będą mieć ich więcej, bo kiedy będą mieli więcej to będą mogli czynić jeszcze wspanialsze rzeczy – będą tworzyć jeszcze cudowniejsze historie. Tak naprawdę ta książeczka stanie się „katechizmem” światłego człowieka, który uczciwie chce osiągnąć bogactwo.
Jakie strategie mógłbym zaproponować? Co opisać? Jakie sytuacje i zdarzenia zarówno w moim jak i życiu innych ludzi. Chciałbym aby ta książeczka miała magnetyczną moc przyciągania pieniędzy, aby stała się drogowskazem nawet dla osób które uważały do tej pory że bieda jest dobra.
Chcę żeby ta książeczka czyniła ludzkie życie łatwiejszym i prostszym, aby pomagała im w codziennych sprawach – tu i teraz a nie za 50 lat. Chcę aby ludzie dzwonili sami do mnie i umawiali się na spotkanie bo przecież jestem najlepszym doradcą finansowym, który nie tylko sprzedaje polisy, ubezpieczenia, kredyty i fundusze inwestycyjne, ale przede wszystkim realizuje marzenia ludzi - pomagam im, aby te marzenia przekształcić w cele i realizować je konsekwentnnie. Realizuję też marzenie Fryderyka aby uczynić ten naród bardziej zamożnym.
W jaki sposób wykorzystać jego naukę w pomocy ludziom – na początek rudniczanom. Jak uczynić z tej książeczki czasopismo, które będzie rozchwytywane nie tylko w formie papierowej ale także elektronicznej. Od czego zacząć?
Może od SOFI? Bo w końcu reprezentuję Polskie Doradztwo Finansowe. Czy wysłać może Fryderykowi kopię książeczki? Jak sformułować myśli które mam w głowie aby utworzyć taką książeczkę. Może WSIZ pomógłby mi ją wydać?
Co zrobić żeby ludzie chcieli ją czytać. Marzę o tym by stała się bestsellerem mimo swojej mikro – zawartości. Może powinna kosztować mniej, np. 1 zł? Kup za złotówkę wiedzę bezcenną. A może bardziej będą szanować moje dzieło jeśli będzie jednak droższa.
Chcę to wymyślić, opisać, skonstruować, wydać w ciągu najbliższych 30 dni
Myślę, że na początku będę ją sprzedawał tylko u Anki w kiosku po to żeby mogła sobie zarobić. Zastanawiam się jeszcze nad tym w jaki sposób zaprezentować ją ludziom, bo wydaje mi się że nawet jeżeli będą zaciekawieni to pewnie będą wstydzić się o nią pytać. Czas pokaże. Może to tylko moja objekcja taka :-) Strach przed nieznanym. No cóż - jakoś pokonam ten opór.

Myślę również że warto by było sprzedawać ją w internecie w formie ebooka.

Niech się stanie – to lub coś lepszego ;-)

piątek, 21 września 2007

30 - dniowy program realizacji moich celów "Miesiąc cudów"

Mój 30-dniowy program zakłada:

  • min. 10 tys. czystego zysku w ciągu najbliższych 30 dni (tj. do 19 października 2007)
  • Wytrwałość, pracę, radość, entuzjazm i takie sploty wydarzeń i okolicznośći - takie cuda że głowa mała :-))
  • Firma solidnie ruszy z kopyta - i nie wiem co będzie przynosić najlepsze rezultaty: kioski informacyjne, doradztwo czy jeszcze coś innego - moja intuicja i wszechświat pomogą mi w znalezieniu sposobu
  • Codzienne wpisy na tym blogu - może nie przez 20 lat, ale tylko przez te 30 dni chcę codziennie zostawiać jakąś informację. Może tym sposobem mój mentor będzie mógł obserwować moje postępy, ale myślę że bardziej to jest ważne i potrzebne mnie samemu, abym to ja sam mógł obserwować i uczyć się jeszcze więcej.
  • Przez te 30 dni chcę wstawać wcześnie rano - o 5 godzinie. Każdego dnia. Chcę by moją najświętszą i najbardziej intymną częścią dnia był poranek.
  • Nie chcę zmuszać się do niczego. Nie chcę ćwiczyć i biegać "na siłę", ale chcę każdego ranka przeznaczyć chwilę czasu dla mojej sprawności fizycznej i mojego ciała
  • Nade wszystko pragnę uczyć się i rozwijać dlatego min. 1 godzinę dziennie będę czytał i uczył się nowych rzeczy (co już z powodzeniem od dłuższego czasu robię) :-)
  • Chcę uczynić moje ciało jędrnym, silnym i elastycznym a umysł jasnym, szybkim i precyzyjnie zorganizowanym.
  • Chcę być zdyscyplinowany wobec ludzi, celów, które sobie wyznaczyłem oraz przede wszystkim wobec samego siebie
  • Chcę zorganizować i zaplanować te 30 dni najprecyzyjniej jak to jest możliwe aby zmaksymalizować swoje skupienie i koncentrację (jak laser :-) )
  • Chcę działać! Każdego dnia chcę dokonać jakiegoś kroku - mniejszego lub większego. Każdego dnia chcę postawić krok (działaniem) na drodze realizacji celu. (swoją drogą gdybym rozłożył ten cel na 30 kroków i każdego dnia robił jeden to pewnie bym doszedł do niego w... 30 dni :-) Wow! ale odkrycie :-))
Tyle na dzisiaj! Niech się stanie - to lub coś lepszego! :-)