wtorek, 26 sierpnia 2008

koniec działalności?

3 miesiące minęło od ostatniego wpisu.

Miało mnie tu już nie być. Blog miał umrzeć śmiercią naturalną. Jednak mój ekshibicjonistyczny styl myślenia i pokazywania światu co myślę wziął górę.

Być może kiedyś pośmieję się z tego tak jak dziś śmieję się czytając moje pierwsze wpisy. Ale.. Gdyby nie one.. Nie byłoby wczoraj i dzisiaj. Wciąż miałbym mnóstwo marzeń - które przeplatają się z rzeczywistością w iluzjonistyczny obraz.

Rok temu wymyśliłem sobie firmę "Utopię" - w 99% było do zrobienia i zarobienia to co sobie zaplanowałem, ale... No właśnie. "ALE"

ale1: wybrałem okrężną drogę i tak jak ktoś kiedyś wspominał zacząłem od dupy strony. Wszystko nie tak jak do końca należało.

"Mierz siły na zamiary nie zamiar podług sił" - pisał Mickiewicz. A ja chciałem mu pokazać że wiem lepiej...

ale2: stworzyłem firmę "warzywko", które tylko ssie ze mnie pieniądze. Byłem nawet tak naiwny żeby pożyczyć dodatkowo na jej utrzymanie podczas gdy ona mnie ściąga w dół i jest moim balastem.

ale3: dałem się złapać w pułapkę ZUSowską o kryptonimie "zniżka składki dla młodych przedsiębiorców". To jest jak nałóg. Myślenie typu "zatrzymam jeszcze działalność póki mam zniżkę bo potem będzie 800 zł do płacenia" a na pytanie po co - odpowiedź: "A jeśli trafi się ważny klient, albo będę miał większą sprzedaż to bez działalności może być z tym kłopot" albo: "A jeśli w ciągu miesiąca szybko powiększę i rozwinę działalność, albo wreszcie znajdę sposób na generowanie dużego dochodu?"
Znowu myślenie okrężną drogą...

ale4: mało myślenia, mało liczenia, mało działania dużo gadania..

ale5: dałem dupy.. i tyle

Co nie znaczy, że nigdy więcej nie będę prowadził działalności. Będę - ale na zupełnie innych zasadach. Przede wszystkim to nie ja będę utrzymywał działalność - tylko ona mnie. A reszta przyjdzie sama.

Póki co pracuję w urzędzie. Praca jest dobra, bezstresowa i wygodna. Płaca sypie solą po oczach, ale jest jakiś konkret. (Przy okazji: mój znajomy (i on wie, że to właśnie o nim piszę ;-) ) polecił mi umieszczenie na monitorze w pracy karteczki z napisem "stała pensja").
Studia potrwają jeszcze rok. Więc dobrze będzie mieć czas, siły i chęci by zabrac się do pracy magisterskiej.

W piątek wybieram się z wnioskami o rozwiązanie działalności gospodarczej. Już dawno powinienem był to zrobić.

A potem? Potem się zobaczy.....:-)

PS. Dzięki że jesteś

5 komentarze:

pingwin pisze...

Rzeczywiście zacząłeś źle. Należało najpierw szukać klientów a jak się zbuduje ich bazę i będzie się mieć ciągły strumień zleceń to wtedy otwierać działalność. Bez firmy można doskonale radzić sobie w branży informatycznej. Przecież są umowy-zlecenia, umowy o dzieło itp.
Inna sprawa - twoja wiara w "cudowne" metody NLP (tak sądzę po linkach na blogu). To wszystko jeden wielki pic. Autorzy tych metod i stron wymyślili to żeby zbijać kasę na szkoleniach. Facet wychodzi na salę i mówi "jak zrobić wielki biznes", a tymczasem jego biznesem jest właśnie ta "metoda" - wyobrażaj sobie cel to go osiągniesz. Nieźle, tylko TO NIE DZIAŁA. To szatańska metoda prania mózgu.
Zamiast tego jak już pracujesz na etacie, lepiej poszukać sobie jakichś fuch i wyrabiać rynek jako dodatek, a za jakiś czas przeskoczyć na swoje.Sam jestem z Rudnika i chciałbym żeby moim ziomkom też się powiodło.

padre pisze...

z tym NLP to masz sporo racji. Aczkolwiek jest w tych "bajkach" na pewno jakieś ziarenko prawdy - jak to zwykle w bajkach i legendach. NIe byłbym sobą gdybym nie spróbował.. :-)

Tak czy siak. Zbuduję nowy zamek. Tym razem już nie na piasku..

pingwin pisze...

To ziarenko pewnie i jest, ale na pewno bardzo małe. Mam nadzieję, że uda ci się zacząć od nowa. Ja na twoim miejscu celował bym w portalik "stolicawikliny". Zresztą - mogę ci opowiedzieć na prv...

Pozdrowienia

ate pisze...

kurcze, skad wiedziales ze bede na tej stronie? jestem na niej chyba piąty raz, a tu zonk. napisales o mojej "stałej pensji" :D

szczerze powiedziawszy tez mysle o rozwiązaniu firmy, jeżeli do maja nie wydarzy się nic co będzie sprawiało ze będzie inaczej i lepiej :-)

ale tak jak napisałes... od "zakrystii" się nie da :-)

zdrowaśki

padre pisze...

pingwin - chętnie wysłucham Twoich pomysłów. Odezwij się na bst3@wp.pl lub gg: 1877962

pozdrawiam