poniedziałek, 20 października 2008

"Nagroda za przedsiębiorczość..."

Zastanawiam się już od rana jak pokonać rozgoryczenie związane z działalnością gospodarczą...

Ewidentnie dałem dupy i to moja wina. Nawarzyłem piwa i teraz muszę go wypić. Brutalne państwo, które karze przedsiębiorczych... - mnóstwo tego typu frazesów przebiega mi przez głowę - ale nic to nie zmieni... 120 zł nie majątek, ale... No właśnie. zabolało.. I to mocno. Szpila wymierzona z jej wysokości urzędu...

Dlaczego? Likwidując działalność nie dostarczyłem dokumentu 7 dni przed jej zakończeniem. 3 dni przed zakończeniem kwalifikuje już do mandatu.. Brak papiera, albo odpowiednich cyferek na dacie jest powodem do bicia...

Pi...ę takie państwo i takie przepisy, w których karze się za przedsiębiorczość. Ok. Niewiedza kosztuje. Masz rację... Teraz i ja już wiem...

Chciałbym mieć możliwość wyboru narodowości przed moimi narodzinami. Nie chcę uczestniczyć w takim państwie. Wezmę co swoje i zniknę stąd...

Kara za marzenia? "Nagroda" za przedsiębiorczość?

A mówili "jak będziesz wychodził spod stołu to uważaj żebyś się w blat nie uderzył".. Stało się.. Trudno. Nie ma co rozpaczać. W tym kraju się nie chce uczciwych i prawych. Naucz się kombinować albo spier.. Ewolucja.. Takie życie.

Kiedy o tym myślałem jeszcze wczoraj uspokoiła mnie dopiero myśl płynąca głęboko z duszy: "nie ważne jaka będzie decyzja - i tak wpłynie na twój rozwój. Sprawi, że zwielokrotnią się Twoje umiejętności, doświadczenie i przychody w przyszłości.."

Wyniosłem z tego lekcję. I trzy słowa dla skarbówki (a właściwie to 4)...

0 komentarze: