czwartek, 4 listopada 2010

Nie wiem co się dzieje

Mam wrażenie, ze... A dobra co będę owijał w bawełnę. Jest jak jest. Chcesz, to poczytaj... Może na moich błędach nauczysz się czegoś dobrego i ułatwisz sobie życie.

Dość zrozumiałe jest, kiedy człowiek wchodzi w jakiś nurt (biznes, praca, finanse - nazwij to sobie jak chcesz) często zdarza się na początku płacić "frycowe". I wszystko jest ok, jeśli człowiek nauczony na błędzie już go nie powtarza. Z reguły i ja taki jestem, że dwa razy nie wchodzę do tej samej rzeki. Dosłownie i w przenośni. Mało kto jednak mówi o tym, że rzeczywistość jest tak zmienna, oraz że warunki i otoczenie jest tak dynamiczne iż zrobienie tego samego błędu jest praktycznie niemożliwe.. Za każdym razem jednak uczysz się czegoś nowego.

W moim przypadku wygląda to tak... Najczęściej znów popełniam błąd, który słono piecze. (sól też potrafi piec - wysyp kilka ziarenek na otwartą ranę to się przekonasz co to jest słone pieczenie).

2 miesiące temu postanowiłem znaleźć tu (Monachium, Niemcy) miejsce dla naszej rodziny. Stwierdziłem, że po tym co widzę i czego doświadczyłem - będzie nam łatwiej wystartować. Tymczasem jest nieco inaczej, ale wrócę do tego za chwilę.
Wypisałem sobie 3 proste cele. Znaleźć pracę, znaleźć mieszkanie, sprowadzić tu rodzinę.

Takie proste... Takie łatwe zadanie. Niejeden z Was śmieje się czytając to, no bo jakie tu można napotkać problemy... Szczerze mówiąc nie czuję urazy jeżeli Cię to bawi. Lepsze to niż udawane współczucie i nieżyciowe porady. Nie szukam głaskania, ani się nie żalę. Chcesz to poczytaj i weź z tego dla siebie co tylko może Ci się przydać.

1. Znalezienie pracy w Niemczech

  • Przez miesiąc czasu wysyłałem 30-40 ofert, cv itp - tygodniowo do różnych firm ogłaszających nabór w moim zawodzie - sporadyczne odpowiedzi negatywne
  • Znalazłem pracę przy montażu mebli dla IKEI. Potrzeba założyć działalność gosp. inaczej nie ma współpracy. Nie mam zameldowania. Wynająć pokój. (ale żeby wynająć pokój trzeba mieć jakąś kasę prawda?). 
  • Zorganizowałem meldunek. Założyłem działalność. Teraz czeka mnie ubezpieczenie. Mija piąty tydzień pracy, a ja mam zapłacone dopiero 2 (z 5) rachunków przez tą firmę. Kicha nie? I co wysyłać dalej oferty pracy?
2. Znalezienie mieszkania
  • Wydzwoniłem sporo pieniędzy. Przejrzałem setki ogłoszeń w Internecie, gazetach, czasem na słupach ogłoszeniowych. Ci, którzy tu mieszkają pewnie znają tę sytuację. Dla tych, którzy nie byli, a chcą piszę wyjaśnienie:

    Aby wynająć mieszkanie przez Internet trzeba liczyć się z 3 miesięczną kaucją + prowizja dla maklera 2,38 netto z opłaty czynszowej. Przy założeniu, że szczęśliwym trafem udało Ci się znaleźć mieszkanie 2pokojowe za 500Euro wychodzi to następująco:

    3MM (Monats Mieten - czynsze miesięczne) = 1500 Euro.
    2.38 Provision * 500 = 1190 Euro
    Razem:  2690 Euro na dzień dobry

    Nie wspominam już o tym, ze bardzo ważny jest czas kiedy wynajmujesz mieszkanie, bo jeśli okres płacenia czynszu przypada na "za chwilę" często trzeba doliczyć kolejne 500

    Jeżeli znajdziesz mieszkanie bez prowizji to jesteś o ponad tysiąc Euro do przodu

    Często jednak (żeby nie powiedzieć - w większości przypadków) prywatni najemcy żądają 3miesięcznych dochodów jakie osiągasz (etat) lub rocznego rozliczenia (w przypadku dz. gospodarczej)

    Jak już widzisz sprawa mieszkania tutaj nie wygląda różowo.

    Pozostaje szukanie ogłoszeń wynajmowania pokoju (najlepiej z możliwością meldunku) aż do czasu spełnienia wymagań stawianych przez właścicieli mieszkań.
3. Sprowadzenie tu rodziny

  • ok. Przyjechać nie jest trudno. Na życie też nie potrzeba wiele, bo za jedną dniówkę można kupić tyle co po tygodniu pracy w Polsce. Poza tym Kindergeld wynosi 184 Euro. Pieluchy kosztują ok. 12-20 Euro (z dużym naddatkiem) za 80 szt. Mleko w zależności od marki: od 3-10Euro. Policz ile można za to kupić. Dla porównania powiem Ci, że w Polsce świadczenie rodzinne wynosi 68 zł... I to jeśli nie przekroczysz progu dochodowego.... A pieluchy kosztują 40-60 zł za podobną ilość sztuk. 
  • Cudze chwalicie - zgadza się. Chwalimy. Ale 80 mln ludzi, ogromna ilość forsy jaka została zainwestowana w Niemcy po II WŚ robi swoje. Standard życia jest zdecydowanie wyższy i chyba nie ma co nad tym dużo dyskutować.
     
Jak więc widzisz. Prosty plan. Trzy punkty. A po drodze tyle ostrych zakrętów. Serpentyny wydają się nie mieć końca. Brak pobocza i balustrady sprawia, że co chwilę stajesz nad urwiskiem i zastanawiasz się co dalej.

Przestałem już marzyć o wielkich pieniądzach. Zszedłem na ziemię. Chciałbym po prostu normalnie i w miarę dostatnio żyć. Utopią jest zakładać, że osiągnę życie bez stresujących sytuacji.

Życzyłbym tego sobie, jak i Tobie drogi czytelniku, abyś miał łatwiej w życiu. Łatwiej - to znaczy więcej powodzenia, więcej relaksujących sytuacji, więcej niespodziewanie korzystnych zbiegów okoliczności, więcej przyjemności z bycia sobą. Życzę nam wszystkim, aby nauka przychodząca z życia była na tyle łaskawa, abyś nie musiał co chwilę podnosić się z desek - ale łatwo, przyjemnie i bezpiecznie dążył przez to doświadczenie jakim jest życie.

Do następnego razu.

PS. Pamiętaj. Jeśli spodobało Ci się to co tu piszę, albo masz chęć przeczytania czegoś nowego, innego spojrzenia na świat - zostaw jakiś ślad po sobie w komentarzu.