Mimo, że mamy środek zimy postanowiłem przygotować się do nadejścia wiosny... Sezon ogrodowy często zaczyna się od podcięcia gałęzi drzew, które przeszkadzają mu się rozwijać. I choć nieraz te gałęzie wydawały co nie co owoców - uszkodzone, schorowane i popękane konary muszą zostać usunięte. Powtarzając brzydko za moim znajomym: "najlepiej po samej dupie".
Znasz zasadę Pareto? 80/20?
Te 80 % gałęzi, przynosiło tylko 20% owoców z całego drzewa. A wymagają tyle samo czasu, pielęgnacji i życiowej siły drzewa co te pozostałe 20% generujące ponad połowę dochodów.
Niby chodzi tylko o jabłka, ale nie do końca. Odzyskanie sił witalnych, drzewo będzie reinwestowało w zdrowie, obfitość i jakość wydawanych przez nie owoców...
Zatem: Wiosenne porządki czas zacząć. I zacząłem. Wracam też do organizacji i samokontroli. Dyscyplina? Niekoniecznie... Komfort życiowy - jak najbardziej. I wcale nie po najniższej linii oporu. Wracając znów do metafor: Czasem w rowerze wystarczy wymienić dynamo na elektroniczne światełko lub dynamo w piaście koła. Efekt ten sam, a ile lżej...