środa, 30 maja 2012

Co chcesz robić w życiu?

Ile razy słyszałeś w życiu to pytanie? Tysiąc razy? Sto razy? A może ani razu?

A ile razy sam sobie zadałeś to pytanie?

A powinieneś. Bez znaczenia w jakim jesteś wieku. Zatem powtórzę jeszcze raz? Co chcesz robić w życiu?

I teraz włącza się moja przewrotność :-). Jakie właściwie ma to znaczenie, czy zdajesz sobie sprawę z tego, co chcesz robić, czy nie jesteś tego świadomy? Czy to w ogóle jest ważne i możliwe do sprecyzowania?

Niektórzy wierzą, że są kowalami swojego losu, inni wierzą w przeznaczenie. Jest chyba oczywiste, że wszystko zależy od naszych potrzeb. Ci pierwsi odczuwają większe potrzeby materialne, ci drudzy wykazują raczej skłonności duchowe. Moim zdaniem: i jedno i drugie jest ważne - dopóki zachowuje się odpowiednią równowagę. Zarówno zatwardziały materializm, jak i ascetyczne wygnanie to dwie granice tego podziału. Dlatego właśnie mamy rozum i serce, a nie tylko inteligencję.

Wracając jednak do sedna tego, co jest celem (a może i źródłem) Twojego życia. Powinieneś określić swoje potrzeby i swój światopogląd - określić siebie. Maslow zbudował swoją piramidę gdzie zaczynając od potrzeb fizjologicznych możemy realizować potrzeby bezpieczeństa, miłości i przynależnośći, potrzeby szacunku i uznania oraz na samym szczycie potrzeby samorealizacji. Dla własnych potrzeb i moich indywidualnych przemyśleń uprościłem ten model dzieląc potrzeby na materialne i duchowe (rozum i serce, ciało i dusza). I nikt oprócz Ciebie nigdy nie zdecyduje, w którą stronę chcesz patrzeć przy każdej dowolnej życiowej sytuacji, przy każdym wyborze.

Przykład (z kosmosu, albo "ni stąd ni zowąd" :-))

Jesteś szczęśliwym posiadaczem i wykwalifikowanym pilotem helikoptera. Twój znajomy, który w życiu nie latał nawet jako pasażer prosi Cię o "pożyczenie" go na wycieczkę z rodziną. Oczywiście będzie pilotował sam. Ma przecież samochód... I co? Dasz "kluczyki"?

Ok. 1:0 dla rozumu

Inny bliski znajomy, który ledwo żyje z głodowej renciny ma przykrą sytuację życiową. Potrzebuje małej pożyczki na ratowanie chorego dziecka. Wiesz przecież, że w życiu nie odda Ci tych pieniędzy. I co? 2:0 dla rozumu? Nie sądzę.

Czy to nie wygląda jak zabawa w Boga?

A czy nie właśnie tego chcieli pierwsi ludzie spożywając owoc z zakazanego drzewa poznania dobra i zła? Otrzymaliśmy wolną wolę i co z nią robimy jest źródłem wszelkiego dobra i zła na tym świecie. Mamy władzę nad własną wolą. Tak niewiele i tak nieskończenie wiele...

Moim zdaniem określenie co chcesz w życiu robić jest niemożliwe (!) i niewykonalne (!). Koncept "w życiu" jest abstrakcyjny, nieuchwytny i nieprzewidywalny. Sorry, ale nie masz nigdy 100% pewności co będziesz robić jutro i czy w ogóle będziesz na tym świecie - nawet jeśli masz to zaplanowane. Masz pewien zakres prawdopodobieństwa. Możesz mieć też wyznaczoną życiową misję, plany. Masz dostęp do zasobów wiedzy, dysponujesz strategiami i metodami, a przede wszystkim: masz dużo większe możliwości określenia tego, co chcesz robić teraz. Więc określ to i rób już teraz! Do dzieła. Teraz jest czas.

PS. Pytanie zostawiam otwarte, bo nikt nie jest w stanie go zamknąć w słowa.

Brak komentarzy :