wtorek, 14 października 2008
Edukacja biznesowa - odpowiedzialność za błędy
Etykiety:
edukacja biznesowa
Pewnie wielu z Was doświadczyło sytuacji kiedy pretensje za czyjąś niewykonaną pracę spływają na nas... I nie ważne ile (i czy w ogóle) naszej winy w tym było... To my jesteśmy celem ataku.. Wczoraj miałem sytuację, kiedy ktoś dając przy okazji upust swym emocjom przekazywał mi jak bardzo źle się z nami współpracuje, jak bardzo ma żal do nas za nieterminowe wykonanie pracy, pokreślając co chwilę, że nic do mnie nie ma ale do osoby, która nie dopilnowała terminów.
Ale po co o tym piszę?
Nie po to żeby się skarżyć :-) Ostatnio pisałem na temat cech przedsiębiorcy. O tym jak zmienić swoje słabości w swoje mocne strony. Pisałem o delegowaniu zadań i oto z przykrego doświadczenia przyszła nauka.
Czego można się nauczyć, kiedy ktoś nas "opiernicza" za czyjeś niekompetencje i niedbalstwo?
Odwróćmy nieco sytuację. Załóżmy, że prowadzę działalność w ramach tych pięciu cech przedsiębiorcy. Zamiast robić wszystko samemu postanowiłem delegować zadania innym, aby oni mogli się wykazać i zarobić a ja wziąłbym tylko swoją prowizję.. Niech ta osoba wykaże się niekompetencją, niedbalstwem, lub jeszcze gorszymi cechami. Kto za to oberwie?
Odpowiedź wydaje się oczywista: ja.
Zdarzyło Ci się tak, że poleciłeś kogoś w dobrej wierze i straciłeś zaufanie przyjaciół kiedy polecona osoba "dała ciała"? Polecając kogoś bierzemy na siebie odpowiedzialność za to czy ta osoba wykona dobrze czy źle polecone zadanie.
Wniosek z tych rozmyślań, a także wczorajszej sytuacji dał mi nową wiedzę:
NAUCZ SIĘ ZARZĄDZAĆ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Wniosek ciekawy, ale jak to zrealizować od strony praktycznej. Przecież nie można zrzucać winy i perswadować przyjacielowi, że powinien się lepiej zastanowić. Nie można się odcinać od odpowiedzialności. Zawsze można się przyznać, porozmawiać.. dojść do jakiegoś porozumienia. OK Raz. A jeśli chcę prowadzić biznes gdzie do zadań będę polecał określonych specjalistów?
Potrzebny jest jakiś system zarządzania odpowiedzialnością. Jakiś sposób, w który będzie można sterować procesem tak, abym to ja był najmniej odpowiedzialny za realizację...
Jakieś pomysły?
Najważniejsze jest to, że zrozumiałem istotę tego problemu. Zamiast się frustrować i obwiniać znalazłem w tym jakiś "bonus", który pomoże mi zbudować lepszy biznes.
Wnioski:
1. Przedstawić klientowi kilka alternatyw, aby on sam mógł dokonać wyboru (przejmując część odpowiedzialności). Warunkiem jest posiadanie portfolio i zakresu umiejętności, a także opinni o efektach pracy moich specjalistów.
2. Specjalista, z którym współpracuję musi reprezentować własną markę, własną firmę i własną osobę - tak aby to jemu zależało na perfekcyjnym wykonaniu pracy i zdobyciu nowych poleceń.
3. Zabezpieczenie strony prawnej procesu. To chyba jeden z najistotniejszych punktów tego toku rozumowania. Odpowiedzialność za wykonanie pracy, bądź jej finansowanie nie może w żaden sposób spoczywać na mnie.
4. Moją odpowiedzialnością jest zarządzanie procesem kontaktu dwóch podmiotów, które chcą zawrzeć biznes.
Jest pewnie jeszcze wiele innych kwestii, których tu nie poruszyłem. Jednak myślę, że zlapałem sedno sprawy. Nie daj się wrobić w odpowiedzialność. Pod żadnym pozorem.
Nie wolno jednak jej unikać. Ważne jest, by nie brać jej za innych.
Im więcej bierzesz na siebie odpowiedzialności za kogoś innego tym więcej kłopotów możesz na siebie ściągnąć. Więc to co myślisz o tym artykule, Twoim biznesie, Twoim życiu jest Twoją sprawą. Jeśli używasz tylko moich wskazówek do budowania biznesu - Twoja "broszka" :-) Sam jesteś odpowiedzialny za to czego mozesz się dowiedzieć zarówno ode mnie, jak i od innych, a także z własnego doświadczenia.
I to by było na tyle..
Dzięki że jesteś :-)
Ale po co o tym piszę?
Nie po to żeby się skarżyć :-) Ostatnio pisałem na temat cech przedsiębiorcy. O tym jak zmienić swoje słabości w swoje mocne strony. Pisałem o delegowaniu zadań i oto z przykrego doświadczenia przyszła nauka.
Czego można się nauczyć, kiedy ktoś nas "opiernicza" za czyjeś niekompetencje i niedbalstwo?
Odwróćmy nieco sytuację. Załóżmy, że prowadzę działalność w ramach tych pięciu cech przedsiębiorcy. Zamiast robić wszystko samemu postanowiłem delegować zadania innym, aby oni mogli się wykazać i zarobić a ja wziąłbym tylko swoją prowizję.. Niech ta osoba wykaże się niekompetencją, niedbalstwem, lub jeszcze gorszymi cechami. Kto za to oberwie?
Odpowiedź wydaje się oczywista: ja.
Zdarzyło Ci się tak, że poleciłeś kogoś w dobrej wierze i straciłeś zaufanie przyjaciół kiedy polecona osoba "dała ciała"? Polecając kogoś bierzemy na siebie odpowiedzialność za to czy ta osoba wykona dobrze czy źle polecone zadanie.
Wniosek z tych rozmyślań, a także wczorajszej sytuacji dał mi nową wiedzę:
NAUCZ SIĘ ZARZĄDZAĆ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Wniosek ciekawy, ale jak to zrealizować od strony praktycznej. Przecież nie można zrzucać winy i perswadować przyjacielowi, że powinien się lepiej zastanowić. Nie można się odcinać od odpowiedzialności. Zawsze można się przyznać, porozmawiać.. dojść do jakiegoś porozumienia. OK Raz. A jeśli chcę prowadzić biznes gdzie do zadań będę polecał określonych specjalistów?
Potrzebny jest jakiś system zarządzania odpowiedzialnością. Jakiś sposób, w który będzie można sterować procesem tak, abym to ja był najmniej odpowiedzialny za realizację...
Jakieś pomysły?
Najważniejsze jest to, że zrozumiałem istotę tego problemu. Zamiast się frustrować i obwiniać znalazłem w tym jakiś "bonus", który pomoże mi zbudować lepszy biznes.
Wnioski:
1. Przedstawić klientowi kilka alternatyw, aby on sam mógł dokonać wyboru (przejmując część odpowiedzialności). Warunkiem jest posiadanie portfolio i zakresu umiejętności, a także opinni o efektach pracy moich specjalistów.
2. Specjalista, z którym współpracuję musi reprezentować własną markę, własną firmę i własną osobę - tak aby to jemu zależało na perfekcyjnym wykonaniu pracy i zdobyciu nowych poleceń.
3. Zabezpieczenie strony prawnej procesu. To chyba jeden z najistotniejszych punktów tego toku rozumowania. Odpowiedzialność za wykonanie pracy, bądź jej finansowanie nie może w żaden sposób spoczywać na mnie.
4. Moją odpowiedzialnością jest zarządzanie procesem kontaktu dwóch podmiotów, które chcą zawrzeć biznes.
Jest pewnie jeszcze wiele innych kwestii, których tu nie poruszyłem. Jednak myślę, że zlapałem sedno sprawy. Nie daj się wrobić w odpowiedzialność. Pod żadnym pozorem.
Nie wolno jednak jej unikać. Ważne jest, by nie brać jej za innych.
Im więcej bierzesz na siebie odpowiedzialności za kogoś innego tym więcej kłopotów możesz na siebie ściągnąć. Więc to co myślisz o tym artykule, Twoim biznesie, Twoim życiu jest Twoją sprawą. Jeśli używasz tylko moich wskazówek do budowania biznesu - Twoja "broszka" :-) Sam jesteś odpowiedzialny za to czego mozesz się dowiedzieć zarówno ode mnie, jak i od innych, a także z własnego doświadczenia.
I to by było na tyle..
Dzięki że jesteś :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Subskrybuj


1 komentarze:
Jeśli chodzi o czwarty punkt. Nie podejmowanie odpowiedzialności za partnera wobec klienta nie zbuduje zaufania wobec Ciebie w oczach klientów. Lepiej wziąć względem klienta całą odpowiedzialność i zaoferować gwarancję. I tak nie unikniesz pretensji klientów wobec siebie. Oczywiście wymaga to ustaleń prawnych z partnerami, ustalić zasady współpracy, monitoringu postępów. Nie jest to łatwe, ale potrzebne w dzisiejszych czasach by być wiarygodnym.
Prześlij komentarz